Popatrzyłam na zegarek na moim ręku. Minuta do końca lekcji. Do końca szkoły! Ostatnie zapisane litery w moim zeszycie. Cholera. Atrament mi się skończył. Nie ma sensu pożyczać już długopisu. Trzydzieści sekund do końca. Zaraz koniec. Koniec katorgi!
- Życzę wam miłych wakacji - powiedziała nauczycielka wstając z siedzenia.
W tym momencie wszyscy wybiegli z klasy, a następnie ze szkoły. Wszyscy uradowani żegnali się ponieważ zaczęły się wakacje! Później wszyscy rozeszli się do domów.
- Dobra skończyłam. Idę do samochodu. - powiedziałam wstając z podłogi i podnosząc swoją walizkę pełną ubrań i innych potrzebnych rzeczy.
Otóż, wyjeżdżam z rodzicami na Majorkę. Zawsze chciałam tam pojechać. Krystaliczna woda...Piękny, piasek. I te bez chmurne niebo... Po prostu cudo! Wybiegłam z domu o mało nie przewracając się.
- Wszystko spakowałaś? - zapytał mój tata wsadzając moją walizkę do samochodu.
- Oczywiście. - odpowiedziałam.
- [T.I] wsiadaj do samochodu. - odezwała się moja mama.
Weszłam do samochodu. Wyjęłam z mojej torebki telefon i słuchawki. Wszystko podłączyłam i zaczęłam słuchać piosenek.
Po trzydziestu minutach jazdy, razem z rodzicami, wybiegliśmy z samochodu.
- No dawaj [T.I] bo się spóźnimy! - zawołała moja mama.
- No biegnę! - złapałam moją walizkę i zaczęłam biec w stronę samolotu.
Oczywiście jak to ja, potknęłam się i upadłam. Widziałam tylko moich rodziców biegnących w stronę samolotu. Zaczęłam szybko zbierać ubrania, które wypadły z walizki. Wsadziłam je z powrotem, wstałam i zaczęłam jak najszybciej biec w stronę białego samolotu. Wbiegłam do niego. Moi rodzice dawno już siedzieli na miejscach. Usiadłam obok jakiegoś chłopaka. Dyszałam więc postanowiłam napić się wody. Zimna ciecz oblała moje gardło. Odetchnęłam i wsadziłam butelkę wody do torby. Oby nikt jej nie zauważył.
- Hello. - odezwał się głos po mojej prawej stronie.
Odwróciłam głowę i zauważyłam chłopaka w czarnej bluzie i z kapturem na głowie. Miał także okulary przeciw słoneczne.
- Hello. - odpowiedziałam grzecznie.
Później już się nie odezwał. Był jakiś dziwny. Z twarzy przypominał mi kogoś. Tyle, że nie wiem kogo..Kogoś sławnego. Kogoś znanego. Może to jakiś celebryta? Ale gwiazda? W zwykłym samolocie? Po tym całym gdybaniu zasnęłam. Śnił mi się Niall Horan. Chłopak którego ubóstwiam. Śpiewa w najlepszym zespole pod słońcem. Śniło mi się, że był razem ze mną na Majorce. To znaczy, był tam sam, ale uratował mnie, ponieważ zaczęłam się topić. To było takie romantyczne. Uratował mnie chłopak moich marzeń.
W końcu się obudziłam. Siedział obok mnie ten chłopak. Ciekawe kto to. Po krótkiej chwili pilot przekazał nam inforamcje, żebyśmy zapieli pasy ponieważ będziemy lądować. Pięć minut później wychodziliśmy już z samolotu. Tajemniczy chłopak wsiadł szybko do taksówki. Za nim uganiały się dziesiątki paparatzzi. Hm, dziwne. Razem z rodzicami udałam się do taksówki by pojechać do hotelu, gdzie spędzimy dwa tygodnie. Po przyjeździe tata poszedł potwierdzić nasze przybycie, a ja razem z mamą poszłyśmy na plażę. Rozstawiłyśmy parasol i ręczniki. Od razu pobiegłam się kąpać. Moja mama jak to mama zaczęła się opalać. Zanurzyłam się trochę w wodzie
- Z-zimna! - ciarki mnie przeszły.
Poszłam w głębsze wody. Jeszcze głębiej. I głębiej. W końcu poczułam, że nie mam gruntu pod nogami.
- Po...POMOCY! - zaczęłam się topić.
Zachłysnęłam się wodą, więc nie mogłam już nic z siebie wydusić. Zaczęłam machać rękami i próbowałam krzyczeć. Zobaczyłam ciemność przed oczami.
- To koniec... - pomyślałam.
Zaczęłam spadać w dół. Zamknęły mi się oczy. Poczułam czyjeś ręce wciągające mnie na górę. Co to? Czy to Bóg mnie ratuje?
Wyplułam wodę z ust i zaczęłam kaszleć. Usiadłam i zaczęłam głęboko oddychać. Klękał nade mną jakiś chłopak. Nie widziałam jeszcze za dobrze. Przetarłam oczy i nie mogłam uwierzyć.
- Zaraz.. To Ty jesteś tą dziewczyną z samolotu? - powiedział chłopak.
O Mój Boże! To Niall Horan siedział ze mną w samolocie. Zaraz.. Czy mój sen się spełnił?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ojej! :D No to jest 1 część. Skończyłam o 1h :D Druga powinna pojawić się jutro ;*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz