Czeeść :3 Dzisiaj postaram się skończyć imagina o Niallerze i zacząć o Liamie.
Dzięki, że ze mną jesteście i dajecie mi dużo weny
Kocham waas ;*** ♥♥♥
Imaginowe sekrety
Życiowe imaginy o One Direction.
poniedziałek, 23 czerwca 2014
czwartek, 12 czerwca 2014
Informacja.
Przepraszam, że nie piszę teraz imaginów, ale mam strasznie dużo popraw...No, staram się o pasek :/ Ale już niedługo skończę więc zacznę pisać dalej. Jeszcze raz przepraszam :c
niedziela, 8 czerwca 2014
#4 Niall- Wakacje marzeń! Z dedykacją dla Natalii Roszak. cz.1
Popatrzyłam na zegarek na moim ręku. Minuta do końca lekcji. Do końca szkoły! Ostatnie zapisane litery w moim zeszycie. Cholera. Atrament mi się skończył. Nie ma sensu pożyczać już długopisu. Trzydzieści sekund do końca. Zaraz koniec. Koniec katorgi!
- Życzę wam miłych wakacji - powiedziała nauczycielka wstając z siedzenia.
W tym momencie wszyscy wybiegli z klasy, a następnie ze szkoły. Wszyscy uradowani żegnali się ponieważ zaczęły się wakacje! Później wszyscy rozeszli się do domów.
- Dobra skończyłam. Idę do samochodu. - powiedziałam wstając z podłogi i podnosząc swoją walizkę pełną ubrań i innych potrzebnych rzeczy.
Otóż, wyjeżdżam z rodzicami na Majorkę. Zawsze chciałam tam pojechać. Krystaliczna woda...Piękny, piasek. I te bez chmurne niebo... Po prostu cudo! Wybiegłam z domu o mało nie przewracając się.
- Wszystko spakowałaś? - zapytał mój tata wsadzając moją walizkę do samochodu.
- Oczywiście. - odpowiedziałam.
- [T.I] wsiadaj do samochodu. - odezwała się moja mama.
Weszłam do samochodu. Wyjęłam z mojej torebki telefon i słuchawki. Wszystko podłączyłam i zaczęłam słuchać piosenek.
Po trzydziestu minutach jazdy, razem z rodzicami, wybiegliśmy z samochodu.
- No dawaj [T.I] bo się spóźnimy! - zawołała moja mama.
- No biegnę! - złapałam moją walizkę i zaczęłam biec w stronę samolotu.
Oczywiście jak to ja, potknęłam się i upadłam. Widziałam tylko moich rodziców biegnących w stronę samolotu. Zaczęłam szybko zbierać ubrania, które wypadły z walizki. Wsadziłam je z powrotem, wstałam i zaczęłam jak najszybciej biec w stronę białego samolotu. Wbiegłam do niego. Moi rodzice dawno już siedzieli na miejscach. Usiadłam obok jakiegoś chłopaka. Dyszałam więc postanowiłam napić się wody. Zimna ciecz oblała moje gardło. Odetchnęłam i wsadziłam butelkę wody do torby. Oby nikt jej nie zauważył.
- Hello. - odezwał się głos po mojej prawej stronie.
Odwróciłam głowę i zauważyłam chłopaka w czarnej bluzie i z kapturem na głowie. Miał także okulary przeciw słoneczne.
- Hello. - odpowiedziałam grzecznie.
Później już się nie odezwał. Był jakiś dziwny. Z twarzy przypominał mi kogoś. Tyle, że nie wiem kogo..Kogoś sławnego. Kogoś znanego. Może to jakiś celebryta? Ale gwiazda? W zwykłym samolocie? Po tym całym gdybaniu zasnęłam. Śnił mi się Niall Horan. Chłopak którego ubóstwiam. Śpiewa w najlepszym zespole pod słońcem. Śniło mi się, że był razem ze mną na Majorce. To znaczy, był tam sam, ale uratował mnie, ponieważ zaczęłam się topić. To było takie romantyczne. Uratował mnie chłopak moich marzeń.
W końcu się obudziłam. Siedział obok mnie ten chłopak. Ciekawe kto to. Po krótkiej chwili pilot przekazał nam inforamcje, żebyśmy zapieli pasy ponieważ będziemy lądować. Pięć minut później wychodziliśmy już z samolotu. Tajemniczy chłopak wsiadł szybko do taksówki. Za nim uganiały się dziesiątki paparatzzi. Hm, dziwne. Razem z rodzicami udałam się do taksówki by pojechać do hotelu, gdzie spędzimy dwa tygodnie. Po przyjeździe tata poszedł potwierdzić nasze przybycie, a ja razem z mamą poszłyśmy na plażę. Rozstawiłyśmy parasol i ręczniki. Od razu pobiegłam się kąpać. Moja mama jak to mama zaczęła się opalać. Zanurzyłam się trochę w wodzie
- Z-zimna! - ciarki mnie przeszły.
Poszłam w głębsze wody. Jeszcze głębiej. I głębiej. W końcu poczułam, że nie mam gruntu pod nogami.
- Po...POMOCY! - zaczęłam się topić.
Zachłysnęłam się wodą, więc nie mogłam już nic z siebie wydusić. Zaczęłam machać rękami i próbowałam krzyczeć. Zobaczyłam ciemność przed oczami.
- To koniec... - pomyślałam.
Zaczęłam spadać w dół. Zamknęły mi się oczy. Poczułam czyjeś ręce wciągające mnie na górę. Co to? Czy to Bóg mnie ratuje?
Wyplułam wodę z ust i zaczęłam kaszleć. Usiadłam i zaczęłam głęboko oddychać. Klękał nade mną jakiś chłopak. Nie widziałam jeszcze za dobrze. Przetarłam oczy i nie mogłam uwierzyć.
- Zaraz.. To Ty jesteś tą dziewczyną z samolotu? - powiedział chłopak.
O Mój Boże! To Niall Horan siedział ze mną w samolocie. Zaraz.. Czy mój sen się spełnił?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ojej! :D No to jest 1 część. Skończyłam o 1h :D Druga powinna pojawić się jutro ;*
- Życzę wam miłych wakacji - powiedziała nauczycielka wstając z siedzenia.
W tym momencie wszyscy wybiegli z klasy, a następnie ze szkoły. Wszyscy uradowani żegnali się ponieważ zaczęły się wakacje! Później wszyscy rozeszli się do domów.
- Dobra skończyłam. Idę do samochodu. - powiedziałam wstając z podłogi i podnosząc swoją walizkę pełną ubrań i innych potrzebnych rzeczy.
Otóż, wyjeżdżam z rodzicami na Majorkę. Zawsze chciałam tam pojechać. Krystaliczna woda...Piękny, piasek. I te bez chmurne niebo... Po prostu cudo! Wybiegłam z domu o mało nie przewracając się.
- Wszystko spakowałaś? - zapytał mój tata wsadzając moją walizkę do samochodu.
- Oczywiście. - odpowiedziałam.
- [T.I] wsiadaj do samochodu. - odezwała się moja mama.
Weszłam do samochodu. Wyjęłam z mojej torebki telefon i słuchawki. Wszystko podłączyłam i zaczęłam słuchać piosenek.
Po trzydziestu minutach jazdy, razem z rodzicami, wybiegliśmy z samochodu.
- No dawaj [T.I] bo się spóźnimy! - zawołała moja mama.
- No biegnę! - złapałam moją walizkę i zaczęłam biec w stronę samolotu.
Oczywiście jak to ja, potknęłam się i upadłam. Widziałam tylko moich rodziców biegnących w stronę samolotu. Zaczęłam szybko zbierać ubrania, które wypadły z walizki. Wsadziłam je z powrotem, wstałam i zaczęłam jak najszybciej biec w stronę białego samolotu. Wbiegłam do niego. Moi rodzice dawno już siedzieli na miejscach. Usiadłam obok jakiegoś chłopaka. Dyszałam więc postanowiłam napić się wody. Zimna ciecz oblała moje gardło. Odetchnęłam i wsadziłam butelkę wody do torby. Oby nikt jej nie zauważył.
- Hello. - odezwał się głos po mojej prawej stronie.
Odwróciłam głowę i zauważyłam chłopaka w czarnej bluzie i z kapturem na głowie. Miał także okulary przeciw słoneczne.
- Hello. - odpowiedziałam grzecznie.
Później już się nie odezwał. Był jakiś dziwny. Z twarzy przypominał mi kogoś. Tyle, że nie wiem kogo..Kogoś sławnego. Kogoś znanego. Może to jakiś celebryta? Ale gwiazda? W zwykłym samolocie? Po tym całym gdybaniu zasnęłam. Śnił mi się Niall Horan. Chłopak którego ubóstwiam. Śpiewa w najlepszym zespole pod słońcem. Śniło mi się, że był razem ze mną na Majorce. To znaczy, był tam sam, ale uratował mnie, ponieważ zaczęłam się topić. To było takie romantyczne. Uratował mnie chłopak moich marzeń.
W końcu się obudziłam. Siedział obok mnie ten chłopak. Ciekawe kto to. Po krótkiej chwili pilot przekazał nam inforamcje, żebyśmy zapieli pasy ponieważ będziemy lądować. Pięć minut później wychodziliśmy już z samolotu. Tajemniczy chłopak wsiadł szybko do taksówki. Za nim uganiały się dziesiątki paparatzzi. Hm, dziwne. Razem z rodzicami udałam się do taksówki by pojechać do hotelu, gdzie spędzimy dwa tygodnie. Po przyjeździe tata poszedł potwierdzić nasze przybycie, a ja razem z mamą poszłyśmy na plażę. Rozstawiłyśmy parasol i ręczniki. Od razu pobiegłam się kąpać. Moja mama jak to mama zaczęła się opalać. Zanurzyłam się trochę w wodzie
- Z-zimna! - ciarki mnie przeszły.
Poszłam w głębsze wody. Jeszcze głębiej. I głębiej. W końcu poczułam, że nie mam gruntu pod nogami.
- Po...POMOCY! - zaczęłam się topić.
Zachłysnęłam się wodą, więc nie mogłam już nic z siebie wydusić. Zaczęłam machać rękami i próbowałam krzyczeć. Zobaczyłam ciemność przed oczami.
- To koniec... - pomyślałam.
Zaczęłam spadać w dół. Zamknęły mi się oczy. Poczułam czyjeś ręce wciągające mnie na górę. Co to? Czy to Bóg mnie ratuje?
Wyplułam wodę z ust i zaczęłam kaszleć. Usiadłam i zaczęłam głęboko oddychać. Klękał nade mną jakiś chłopak. Nie widziałam jeszcze za dobrze. Przetarłam oczy i nie mogłam uwierzyć.
- Zaraz.. To Ty jesteś tą dziewczyną z samolotu? - powiedział chłopak.
O Mój Boże! To Niall Horan siedział ze mną w samolocie. Zaraz.. Czy mój sen się spełnił?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ojej! :D No to jest 1 część. Skończyłam o 1h :D Druga powinna pojawić się jutro ;*
wtorek, 4 lutego 2014
#3 Niall - A jednak pamiętałeś. Z dedykacją dla Ani
Siedzę w ogrodzie i czekam na mojego męża - Niall'a. Tak. Niall'a Horan'a. Jesteśmy razem od 2 lat. A co do One Direction. Dalej grają. Pomimo to , że połowa zespołu ma już swoje stałe połówki, obiecali, że nie rozstaną się. Ale do rzeczy. Dzisiaj jest nasza rocznica ślubu. On zawsze zapomina. Czekam na niego już od godziny. Westchnęłam i postanowiłam wyjść gdzieś z Perrie.( Mam nadzieję , że lubisz LM :) ). Zadzwoniłam do niej. Potwierdziła zaproszenie. Ubrałam buty, kurtkę. Wzięłam torebkę i wyszłam zamykając dom. Miałyśmy spotkać się w starsbuck ( Chyba dobrze napisałam, jak coś to bardzo prosiłabym o poprawę. ) Szłam ulicami...Ahh... Zapomniałam powiedzieć , że razem z Niall'em do Irlandii. Byłam już blisko lokalu. Weszłam do niego. Zajęłam miejsce przy oknie. Pez jeszcze nie było. Po jakiś 5 minutach , pojawiła się zajmując miejsce obok mnie.
- Hej! - ucałowała mój policzek na przywitanie.
- Cześć. - uśmiechnęłam się do niej.
Po chwili kelner do nas podszedł. Zamówiłyśmy napoje i wróciłyśmy do rozmowy.
- Wszystkiego Najlepszego z okazji rocznicy ślubu! - wręczyła mi pudełko , otworzyłam je. Znajdował się tam zestaw biżuterii. - A to dla Niall'a. - uśmiechnęła się wręczając mi podarek dla Horan'a
- Jeju..Dziękuję. - włożyłam upominki do torebki. - Przynajmniej Ty pamiętałaś..
- Jak to? To Niall zapomniał ? - zapytała.
- Tak..Znowu...- popijałam kawą.
- Kochana...Mam identycznie. Zayn także zapomina. Ale co my się dziwimy. Ciężko pracują. Jeżdżą w trasy..
- Tak ja Ty. - powiedziałam.
- Wiem. Mam podobne życie. Ale jak słyszałaś, zrobiłyśmy sobie przerwę z dziewczynami. By one miały czas znaleźć sobie drugą połówkę i ułożyć sobie w miarę życie. Wtedy powrócimy do kariery. - uśmiechnęła się.
- To czemu Niall tak nie zrobi?
- Pewnie dlatego, że nie chce stracić chłopaków.
- Ale...- powiedziałam nie kończąc.
- Ale co? - zapytała.
- ...On w ogóle nie spędza, ze mną czasu.
- Teraz mają najdłuższą trasę jaką mieli.
- I którą kończą! A menadżerzy wybierają już kraje na następną! - powiedziałam w nerwach.
- To nie ich wina. Jak zgodzili się na takie coś, to muszą to wykonać.- widziałam, że chciała mnie uspokoić.
- Może przesadzam...Ale od pół roku, Niall się wcale mną nie zajmuje. Nawet jak jest w domu, ćwiczy w pokoju...- westchnęłam.
Mój telefon zabrzęczał. Wyjęłam go z torebki i odebrałam.
- Halo? - zapytałam jak to się zawsze mówi , gdy rozmawia się z osobą z słuchawki.
- Cześć kochanie, tu Niall. Dlaczego Cię nie ma w domu? - czułam w jego głosie poddenerwowanie.
- Jestem z Perrie na kawie. Zaraz wracam. A co? Masz mi coś specjalnego do powiedzenia? - zapytałam.
- Myślę, że się ucieszysz. - zaśmiał się i się rozłączył.
- To było dziwne..Cóż...Ja lecę. Do zobaczenia. - ucałowałam ją w policzek jak to robią kobiety i wyszłam. Kierowałam się w stronę domu. Otworzyłam drzwi. Ciemno.
- Znowu korki padły?- poszłam sprawdzić i wróciłam. - Wszystko działa...- widziałam dookoła tylko czerwone świeczki. Zobaczyłam kartkę. Wzięłam ją do ręki.
- " Idź od razu na górę do sypialni. Jestem na balkonie. Niall xx " . - tak jak mi kazał , tak też zrobiłam , poszłam do sypialni, a potem na balkon. Zobaczyłam go w garniturze , ustawiający jeszcze coś na stole, pokrytym białym obrusem na którym było moje ulubione danie. Podszedł do mnie , a mnie wbiło w podłogę. Wziął gitarę i zaczął grać i śpiewać " You & I " . Popłakałam się. Gdy skończył zrzuciłam mu się na szyję.
- Kochanie...Wszystkiego Najlepszego z okazji Naszej rocznicy ślubu. - pocałował mnie delikatnie i słodko. - po tych słowach usiedliśmy do stołu. Rozmawialiśmy , śmialiśmy się. Nie obyło się od pocałunków. Spędziliśmy razem cudowną noc. Rano obudziłam się w łóżku obok Niall'a. Popatrzyłam na niego. Otworzył oczy.
- Dziękuję Ci za tak wspaniały wieczór...I dziękuję , że pamiętałeś. - ucałowałam go.
- Kocham Cię. - zaczęliśmy się całować.
Po 5 dniach okazało się , że jestem w ciąży. Niall postanowił , że gdy skończą trasę odpoczną sobie. Oczywiście , jakieś poszczególne wywiady będą i małe koncerty. Pozwoliłam mu na to, oczywiście. Bardzo się tym przejął. Stawia , że będzie dziewczynka...
- A jednak pamiętałeś.- powiedziałam do niego tamtej nie zapomnianej nocy..
*********************************************************************************Z dedykacją dla mojej czytelniczki , Ani. Mam na dzieję , że spodobał się :) Czekam na nowe pomysły od was ;* Pozdrawiam, Tamara.
poniedziałek, 3 lutego 2014
#2 Całe 1D - Marzenia się spełniają... cz.2
Gdy już się nacieszyłam biletem , poszłam do domu. Weszłam przez drzwi wejściowe i zamknęłam je starannie. Weszłam do kuchni , gdzie moja mama przygotowywała obiad.
- Cześć mamo. - uśmiechnęłam się siadając na blat kuchenny.
- Cześć , cześć. - mieszała coś w garnku. Bilet trzymałam w torebce.
- Co dziś na obiad? - zapytałam.
- Bigos. ( Coś dla Horanka ^^ ) - od razu pomyślałam o Niallerze.
- Mniam. Najlepsze polskie danie jakie może być. A zostawimy coś dla Niall'a?
- Och, oczywiście , że tak. - w tym momencie się odwróciła.
- [T.I] , jeszcze raz Cię przepraszam , że z tatą nie mogliśmy Ci kupić tego biletu na ten koncert tych twoich Łon Dejerekszyn , czy jak tam oni się nazywają...
Zaśmiałam się.
- Tak czy inaczej. Jeszcze raz bardzo mo...- nie dokończyła , bo z torebki wyciągnęłam bilet z wejściówkami itd.
- Skąd Ty to masz , dziecko? Ukradłaś?! - zapytała zaskoczona mama.
- Haha , nie. Nic z tych rzeczy. Może mi nie uwierzysz , ale spotkałam Harrego. Tak tego Harrego z One Direction.
- Ale on?! W Polsce?!
- Mamo...Przecież oni mają tu dziś, o 15 koncert...- powiedziałam.
- Ahh no taaak..Dobra, to ja robie dalej ten bigos , zaniesiesz temu Najelowi czy jak mu tam...
Ponownie się zaśmiałam. - Haha, no dobrze. - po tym pobiegłam na górę. Rzuciłam się na łóżko w swoim pokoju. Nie mogłam uwierzyć , że zobaczę resztę 1D. Zaczęłam się szczypać sprawdzając czy to nie sen. Nawet gdyby. Nie chciałabym się z niego wybudzić. Spojrzałam na zegarek. 12. O nie...Za godzinę , jak Harry powiedział , mogłam przyjść , przywitać się z resztą One Direction. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Zrzuciłam z siebie wszystko co miałam na sobie i wbiegłam pod prysznic. Prawie się nie wywaliłam przy wbieganiu do kabiny. Wzięłam szybki prysznic, wyszłam i zaczęłam robić to samo co rano. Przecież nie mogłam wyglądać jak swojski Polak. O nie, nie.. To jest najważniejsze wyjście w moim życiu! Założyłam bieliznę białą w niebieskie paski ( Heheszky ^^ ) i pobiegłam do sypialni. Wywalałam wszystkie ubrania , aż znalazłam ten idealny. http://static.faslook.com/cache/58/e9/58e9fbb5a47362eb6308fd24a3e50899.jpg . Założyłam go szybko , uczesałam się w kucyka i umalowałam. Popsikałam się jeszcze Our Moment ( Kto ma? :3 ) i zbiegłam na dół. Pobiegłam do kuchni. Zjadłam szybko obiad , wytarłam usta.
- Mamo ja lecę.
- Gdzie? - zapytała.
- No..Na koncert. - objaśniłam krótko.
- Już?! Przecież powiedziałaś , że o 15! - powiedziała zaniepokojona.
- Tak, tak. Ale Harry powiedział , że mogę przyjść wcześniej. - powiedziałam spokojnie by uspokoić moją rodzicielkę.
- Oh. No dobrze. To baw się dobrze.- powiedziała powoli się uśmiechając.
- Dziękuję. - pocałowałam moją mamę w policzek na pożegnanie.- To pa. - wyszłam z domu , zamykając drzwi za sobą. Wyjęłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz. 12:45. Zaczęłam biec w kierunku areny, gdzie miał się odbyć koncert. Sprawdziłam jeszcze, czy mam bilety. Były więc w spokoju biegłam. Dotarłam na miejsce. Nikogo jeszcze nie było z czego się bardzo zdziwiłam. Podeszłam do ochrony.
- Przepraszam , ale koncert się jeszcze nie odbył. - powiedział ochroniarz. Pokazałam mu bilet.
- Tak. Masz wejście za kulisy, ale dopiero po koncercie.
W tym momencie za ochroniarzem pojawił się Harry.
- Wpuść ją. Znam ją i chcę by weszła.- oznajmił Styles poważnym tonem.
- O! Pan Styles! Jak sobie pan życzy. - ochroniarz odgrodził mi drogę dzięki czemu, mogłam wejść za Harrym.
- Więc jesteś - uśmiechnął się. - Nie za wcześnie? - powiedział to patrząc na zegarek.
- Ehh..Jestem Polką. A Polacy prawie zawsze są punktualni.
Harry się zaśmiał. Kierowaliśmy się w stronę garderoby. Harry otworzył mi drzwi. W garderobie była reszta grupy , Lou ( stylistka ) i Lux , która bawiła się z Liamem. Nie mogłam uwierzyć.
- Chłopaki! - krzyknął Hazza przez co odwrócili się. - Opowiadałem wam już o [T.I]. To jedna , z naszych wspaniałych fanek. - zarumieniłam się.
Podeszli do nas.
- Jestem Louis.
- Jestem Niall.
- Jestem Zayn.
- A ja Liam. - uśmiechnęli się wszyscy.
- Wieeeeem...- powiedziałam to po polsku. - To znaczy...I know...
Zaśmiali się. Bożee...Nie mogłam uwierzyć.
Rozmawialiśmy długo. Zapoznałam się bardziej z chłopakami. Czułam , jakbyśmy znali się już od dobrych paru lat. Pobawiłam się z Lux i nauczyłam się od Lou jak robić wianek z włosów. Robiłam go na Louisie , a Lou na Harremu, przez co cholernie ich bolały włosy. . Spędziłam bardzo miło czas z moimi idolami. Ale przyszedł czas na koncert. Chłopaki poszli ze mną. Oni na scenę , ja do pierwszego rzędu. Po chwili zaczął się koncert. Fanki krzyczały. Było świetnie. Po 3 godzinach śpiewu i wygłupów chłopaków , poszłam za kulisy. Dali mi autografy i zrobiłam sobie z nimi zdjęcia. Wzięli tez ode mnie numery telefonów. Byłam bardzo zaskoczona ich gestem.
W każdym razie był to najlepszy koncert na jakim byłam.
------------------------------------------------
Dwa lata później...
Mieszkam w Londynie. Przeprowadziłam się tam z powodu chłopaków. Byli nie tylko dla mnie idolami , ale też i najlepszymi przyjaciółmi. Poznałam przez nich wiele gwiazd i sama stałam się celebrytką. Odkryli mój wewnętrzny talent. Czyli śpiew. Dołączyłam przez nich do Little Mix. Przez te 2 lata kupiliśmy razem z LM willę i mieszkamy sobie z nimi. Powoli zaczynam coś czuć do Harrego i on do mnie też. Tak sądzę.... Co z tego wyniknie? Tego nie wie nikt. Moja przyjaźń z chłopakami ciągnie się dalej i to jest najważniejsze. Jednak.. MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!
****************************************************************************
Hoho :D Rozpisałam się C: Mam nadzieję , że spodobał się wam ten imagin. To teraz może trzeci? :) Jaki teraz? Z kim i jaki? Tą decyzję zostawiam wam. Mam nadzieję , że spodobał wam się ;) Pozdrawiam,Tamara :)))))
- Cześć mamo. - uśmiechnęłam się siadając na blat kuchenny.
- Cześć , cześć. - mieszała coś w garnku. Bilet trzymałam w torebce.
- Co dziś na obiad? - zapytałam.
- Bigos. ( Coś dla Horanka ^^ ) - od razu pomyślałam o Niallerze.
- Mniam. Najlepsze polskie danie jakie może być. A zostawimy coś dla Niall'a?
- Och, oczywiście , że tak. - w tym momencie się odwróciła.
- [T.I] , jeszcze raz Cię przepraszam , że z tatą nie mogliśmy Ci kupić tego biletu na ten koncert tych twoich Łon Dejerekszyn , czy jak tam oni się nazywają...
Zaśmiałam się.
- Tak czy inaczej. Jeszcze raz bardzo mo...- nie dokończyła , bo z torebki wyciągnęłam bilet z wejściówkami itd.
- Skąd Ty to masz , dziecko? Ukradłaś?! - zapytała zaskoczona mama.
- Haha , nie. Nic z tych rzeczy. Może mi nie uwierzysz , ale spotkałam Harrego. Tak tego Harrego z One Direction.
- Ale on?! W Polsce?!
- Mamo...Przecież oni mają tu dziś, o 15 koncert...- powiedziałam.
- Ahh no taaak..Dobra, to ja robie dalej ten bigos , zaniesiesz temu Najelowi czy jak mu tam...
Ponownie się zaśmiałam. - Haha, no dobrze. - po tym pobiegłam na górę. Rzuciłam się na łóżko w swoim pokoju. Nie mogłam uwierzyć , że zobaczę resztę 1D. Zaczęłam się szczypać sprawdzając czy to nie sen. Nawet gdyby. Nie chciałabym się z niego wybudzić. Spojrzałam na zegarek. 12. O nie...Za godzinę , jak Harry powiedział , mogłam przyjść , przywitać się z resztą One Direction. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Zrzuciłam z siebie wszystko co miałam na sobie i wbiegłam pod prysznic. Prawie się nie wywaliłam przy wbieganiu do kabiny. Wzięłam szybki prysznic, wyszłam i zaczęłam robić to samo co rano. Przecież nie mogłam wyglądać jak swojski Polak. O nie, nie.. To jest najważniejsze wyjście w moim życiu! Założyłam bieliznę białą w niebieskie paski ( Heheszky ^^ ) i pobiegłam do sypialni. Wywalałam wszystkie ubrania , aż znalazłam ten idealny. http://static.faslook.com/cache/58/e9/58e9fbb5a47362eb6308fd24a3e50899.jpg . Założyłam go szybko , uczesałam się w kucyka i umalowałam. Popsikałam się jeszcze Our Moment ( Kto ma? :3 ) i zbiegłam na dół. Pobiegłam do kuchni. Zjadłam szybko obiad , wytarłam usta.
- Mamo ja lecę.
- Gdzie? - zapytała.
- No..Na koncert. - objaśniłam krótko.
- Już?! Przecież powiedziałaś , że o 15! - powiedziała zaniepokojona.
- Tak, tak. Ale Harry powiedział , że mogę przyjść wcześniej. - powiedziałam spokojnie by uspokoić moją rodzicielkę.
- Oh. No dobrze. To baw się dobrze.- powiedziała powoli się uśmiechając.
- Dziękuję. - pocałowałam moją mamę w policzek na pożegnanie.- To pa. - wyszłam z domu , zamykając drzwi za sobą. Wyjęłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz. 12:45. Zaczęłam biec w kierunku areny, gdzie miał się odbyć koncert. Sprawdziłam jeszcze, czy mam bilety. Były więc w spokoju biegłam. Dotarłam na miejsce. Nikogo jeszcze nie było z czego się bardzo zdziwiłam. Podeszłam do ochrony.
- Przepraszam , ale koncert się jeszcze nie odbył. - powiedział ochroniarz. Pokazałam mu bilet.
- Tak. Masz wejście za kulisy, ale dopiero po koncercie.
W tym momencie za ochroniarzem pojawił się Harry.
- Wpuść ją. Znam ją i chcę by weszła.- oznajmił Styles poważnym tonem.
- O! Pan Styles! Jak sobie pan życzy. - ochroniarz odgrodził mi drogę dzięki czemu, mogłam wejść za Harrym.
- Więc jesteś - uśmiechnął się. - Nie za wcześnie? - powiedział to patrząc na zegarek.
- Ehh..Jestem Polką. A Polacy prawie zawsze są punktualni.
Harry się zaśmiał. Kierowaliśmy się w stronę garderoby. Harry otworzył mi drzwi. W garderobie była reszta grupy , Lou ( stylistka ) i Lux , która bawiła się z Liamem. Nie mogłam uwierzyć.
- Chłopaki! - krzyknął Hazza przez co odwrócili się. - Opowiadałem wam już o [T.I]. To jedna , z naszych wspaniałych fanek. - zarumieniłam się.
Podeszli do nas.
- Jestem Louis.
- Jestem Niall.
- Jestem Zayn.
- A ja Liam. - uśmiechnęli się wszyscy.
- Wieeeeem...- powiedziałam to po polsku. - To znaczy...I know...
Zaśmiali się. Bożee...Nie mogłam uwierzyć.
Rozmawialiśmy długo. Zapoznałam się bardziej z chłopakami. Czułam , jakbyśmy znali się już od dobrych paru lat. Pobawiłam się z Lux i nauczyłam się od Lou jak robić wianek z włosów. Robiłam go na Louisie , a Lou na Harremu, przez co cholernie ich bolały włosy. . Spędziłam bardzo miło czas z moimi idolami. Ale przyszedł czas na koncert. Chłopaki poszli ze mną. Oni na scenę , ja do pierwszego rzędu. Po chwili zaczął się koncert. Fanki krzyczały. Było świetnie. Po 3 godzinach śpiewu i wygłupów chłopaków , poszłam za kulisy. Dali mi autografy i zrobiłam sobie z nimi zdjęcia. Wzięli tez ode mnie numery telefonów. Byłam bardzo zaskoczona ich gestem.
W każdym razie był to najlepszy koncert na jakim byłam.
------------------------------------------------
Dwa lata później...
Mieszkam w Londynie. Przeprowadziłam się tam z powodu chłopaków. Byli nie tylko dla mnie idolami , ale też i najlepszymi przyjaciółmi. Poznałam przez nich wiele gwiazd i sama stałam się celebrytką. Odkryli mój wewnętrzny talent. Czyli śpiew. Dołączyłam przez nich do Little Mix. Przez te 2 lata kupiliśmy razem z LM willę i mieszkamy sobie z nimi. Powoli zaczynam coś czuć do Harrego i on do mnie też. Tak sądzę.... Co z tego wyniknie? Tego nie wie nikt. Moja przyjaźń z chłopakami ciągnie się dalej i to jest najważniejsze. Jednak.. MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!
****************************************************************************
Hoho :D Rozpisałam się C: Mam nadzieję , że spodobał się wam ten imagin. To teraz może trzeci? :) Jaki teraz? Z kim i jaki? Tą decyzję zostawiam wam. Mam nadzieję , że spodobał wam się ;) Pozdrawiam,Tamara :)))))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
